Tytuł:  
Email:  
Imię:  
 

 

Teologiczne motywacje w nauczaniu Jana Pawła II o Maryi Królowej Polski

 

ks. prof. dr hab. Bogdan Ferdek

 

 

Królewskiej godności Maryi poświęcona jest encyklika Piusa XII Ad caeli Reginam (11 X 1954). Według autora encykliki: „w pełnym właściwym i absolutnym znaczeniu jeden jest Król, Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek: lecz i Maryja choć tylko w pewnej mierze i tylko analogicznie...uczestniczy również w królewskiej godności"[1]. Królewską godność Maryi papież interpretuje chrystologicznie. Jest ona jedną z łask, które Maryja zawdzięcza Chrystusowi, a polega ona na udziale w Jego królewskiej godności. Maryja jest więc Królową w Chrystusie. Ponieważ królowanie Chrystusa jest powszechne, to Maryja mając udział w tym powszechnym królowaniu, jest królową wszystkich narodów. „Nie można utrzymywać, że <władza> Maryi odnosi się w różnym stopniu do określonych terenów, narodów, gdyż miałaby charakter podobny do ziemskiej władzy jurysdykcyjnej nad pewnymi grupami ludzi różnych kontynentów. Zasięg Jej władzy, jak i władzy królewskiej Chrystusa, jest nieograniczony, ma bowiem charakter powszechny i wiecznotrwały"[2].

 

Ze względu na ten powszechny charakter królewskiej władzy Maryi różne narody obierały ją sobie za królową. Węgrzy uczynili to już w roku 1000, a Polacy w 1656, co zatwierdził Pius X dopiero w 1904 r. Tytuł „Królowa Polski" został powiązany z Jasnogórską Ikoną Matki Bożej. Świadczą o tym chociażby insygnia królewskie umieszczone przy obrazie Matki Bożej w 1926 [3]. Powiązanie tytułu z Jasnogórską Ikoną sprawiło, że tytuł „Królowa Polski" wszedł do pobożności ludowej. Do litanii loretańskiej został on włączony w 1920 r. W 1923 r. Pius XI ustanowił dzień 3 maja świętem Królowej Polski. Święto to posiada własny formularz mszy św. Dzięki temu tytuł „Królowa Polski" stał się lex orandi Kościoła. Ten fakt rodzi pytanie o odpowiadające temu lex orandi lex credendi. A zatem jaka jest teologiczna motywacja tego tytułu?

 

Słowo „motywacja" składa się z dwóch części: „motyw" i „akcja". Aby podjąć jakąkolwiek akcję, trzeba mieć do niej odpowiednie motywy, czyli uzasadnienia. Funkcjonujący w liturgii tytuł  "Królowej Polski" domaga się teologicznej motywacji. Można jej szukać u papieża Jana Pawła II, dla którego Jasnogórski obraz był obrazem Królowej Polski: „Przedziwne jest zaiste owo królowanie Matki za pomocą Jej Jasnogórskiego Wizerunku"[4], a Częstochowa, siedziba Królowej Polski, a więc duchową stolicą Polski: „Jasna Góra stała się stolicą duchową Polski, do której ze wszystkich stron ojczystej ziemi podążają pielgrzymi, aby odnaleźć tutaj jedność z Chrystusem Panem poprzez Serce Jego Matki"[5]. Nieprzypadkowo więc trasa pierwszej papieskiej pielgrzymki do Polski w roku 1979 biegła od Warszawy - aktualnej stolicy, poprzez Gniezno - pierwszą stolicę, do Częstochowy - duchowej stolicy.  

 

1. Uzasadnienie królewskiej godności Maryi

 

Papież Pius XII uzasadniał królewską godność Maryi odwołując się do starożytnej tradycji Kościoła, ksiąg liturgicznych, papieskich encyklik oraz chrześcijańskiej sztuki. W oparciu o te źródła podaje on trzy uzasadnienia królewskiej godności Maryi. Pierwszym uzasadnieniem jest Boże macierzyństwo Maryi. Według papieża królewską godność Maryi obwieścił archanioł Gabriel, który zapowiedział jej, że Ten, którego zrodzi otrzyma królewską stolicę Dawida i jego królestwo nie będzie miało końca. Stając się Matką Króla Maryja stała się Królową. Matka Stworzyciela stała się Panią całego stworzenia[6]. Drugim argumentem za królewską godnością Maryi jest jej współdziałanie w dziele Boskiego Zbawiciela, które uczyniło ją nową Ewą. Tak jak Ewa była zjednoczona z Adamem - sprawcą śmierci, tak Maryja była zjednoczona z Chrystusem - sprawcą zbawienia i dlatego, tak jak nowy Adam słusznie nazywany jest  królem, tak również "drogą pewnej analogii Najświętsza Panna jest Królową nie tylko jako Matka Boska, ale i przez to, że jakby nowa Ewa zespolona jest z nowym Adamem"[7]. Trzeci argument za królewską godnością Maryi wywodzi Pius XII z tego, że Maryja "odziedziczyła I pewną cząstkę tej władzy, dzięki której Syn jej i Zbawca nasz panuje w sercach i umysłach ludzkich"[8].  Tak jak Chrystus udziela łaski poprzez swoje człowieczeństwo i posługuje się sakramentami w celu zbawienia ludzi, tak może posłużyć się również swoją Matką dla rozdawania owoców odkupienia. Podstawą królewskiej godności Maryi jest więc według Piusa XII dogmat o Bożym macierzyństwie Maryi oraz tezy o Maryi Współodkupicielce oraz Wszechpośredniczce łask, które miały wielu zwolenników domagających się ich zdogmatyzowania.

 

         Prefacja z formularza mszy św. o Najświętszej Maryi Pannie Królowej Polski nawiązuje do obecności Maryi pod Krzyżem: „Ona przyjmując pod Krzyżem testament Bożej miłości, wzięła za swoje dzieci wszystkich ludzi, którzy przez śmierć Chrystusa narodzili się do życia wiecznego" oraz do jej Wniebowzięcia: "Wyniesiona do niebieskiej chwały otacza macierzyńską miłością naród, który Ją wybrał na swoją Królową, broni go w niebezpieczeństwach, udziela mu pociechy w utrapieniach i wspiera go w dążeniu do wiecznej ojczyzny, aż nadejdzie pełen blasku dzień Pański". Według liturgii udział Maryi w cierpieniu i chwale jej Syna jest podstawą jej królewskiej godności. Ta królewska godność Maryi przejawia się w jej macierzyńskiej miłości doświadczanej jako: obrona, pociecha i wsparcie, a zatem Maryja królując służy narodowi. Jest więc Królową-Służebnicą.

 

2. Uzasadnienie królewskiej godności Maryi w jasnogórskich wypowiedziach Jana Pawła II

 

Papież Jan Paweł II mówiąc na Janej Górze o królewskiej godności Maryi nawiązywał do jej obecności na weselu w Kanie Galilejskiej, pod Krzyżem oraz w Wieczerniku.

  Nawiązując do wydarzenia w Kanie Galilejskiej papież powiedział: „Przedziwną tajemnicę jasnogórskiego sanktuarium liturgia oddaje przede wszystkim czytając zapis Ewangelii Janowej o godach w Kanie Galilejskiej...Wydarzenie ewangeliczne kojarzy się nam naprzód z samym tysiącleciem chrztu. To poprzez owo wydarzenie z 966 roku...Jezus Chrystus został zaproszony do Ojczyzny, jakby do polskiej Kany. I zaproszona z Nim przybyła od razu Matka Jego...Począwszy od 1382 roku staje Maryja wobec synów i córek tej ziemi...Jasna Góra wniosła w dzieje Kościoła na naszej ziemi...ów rys macierzyński, którego początki wiążą się z wydarzeniem Kany Galilejskiej"[9]. Rola jaką Maryja odegrała w cudzie w Kanie Galilejskiej wskazuje na przedłużenie jej Bożego macierzyństwa na ludzi. Królowanie Maryi rozumiane jako przedłużenie Jej Bożego macierzyństwa na ludzi podporządkowane jest Chrystusowi, tak jak tytuł "Matka Boża" został jej nadany przez Sobór w Efezie ze względu na Chrystusa. Znany szwajcarski teolog związany z ekumeniczną wspólnotą w Taizé Max Thurian napisał, że: „Dogmat Efezu ma w istocie znaczenie chrystologiczne: Maryja nie jest nazwana< Matką Bożą> w celu uczczenia Jej osoby, lecz ze względu na Chrystusa, aby prawda o Osobie Chrystusa była ukazana w pełnym świetle. Tutaj znów Maryja staje się służebnicą Pańską; dogmat, który Jej dotyczy, służy prawdzie odnoszącej się do Jej Syna, Pana. Sobór Efeski nazywając Ją Matką Boga uznał w Chrystusie dwie natury, ludzką i Boską, i jedną Osobę; uznał zatem rzeczywistość wcielenia od chwili cudownego poczęcia Syna Bożego w Dziewicy Maryi"[10]. W zakres królowania Maryi wchodzi więc jej podporządkowane Chrystusowi Boże macierzyństwo.

 

Komentując obecność Maryi pod Krzyżem Jan Paweł II powiedział: „...w znaczeniu doczesnym Chrystus nie przyjął na swą głowę żadnej korony. Przyjął tylko koronę z cierni, którą wtłoczono na Jego głowę, aby ośmieszyć <króla żydowskiego>...Stolicą Dawida stał się dla Mesjasza krzyż na Kalwarii. Ale właśnie w tym uniżeniu ukrzyżowanego Króla nabierają pełnego znaczenia słowa: <Jego panowaniu nie będzie końca>. W zmartwychwstaniu Ukrzyżowany potwierdził, że jest Panem życia i śmierci...Panem, który ogarnia wszelki czas ludzkiego bytowania na ziemi, wprowadzając je do wieczności:< Jego panowaniu nie będzie końca>"[11]. Królewska korona Chrystusa jest więc koroną cierniową i równocześnie koroną chwały. Ponieważ Maryja uczestniczy w królewskiej godności Chrystusa, dlatego i jej królewska korona jest zarówno koroną cierniową, jak i koroną chwały. Wskazuje na to papież w następującej wypowiedzi: „...w zjednoczeniu z prawdą o królowaniu Chrystusa wyłania się przed oczyma naszej wiary również prawda o królowaniu Maryi...Kiedy stała pod krzyżem, sercem przyjmowała na swoje skronie Jego cierniową koronę...Zjednoczona z Nim w wyniszczeniu, zostaje również zjednoczona w uwielbieniu, które objawia się naprzód przez zmartwychwstanie...Bogurodzica uczestniczy w zmartwychwstaniu Chrystusa przez swoje wniebowzięcie. Wniebowzięta, uczestniczy też w owym panowaniu, o jakim usłyszała w chwili zwiastowania: <Jego panowaniu nie będzie końca>"[12]. Koronacja Maryi dokonała się więc pod krzyżem i we Wniebowzięciu. Korona Maryi jest więc koroną paschalną, która wskazuje na jej drogę przez cierpienie do chwały. Początkiem koronacji Maryi jest jednak Golgota. Na Golgocie jej Boże macierzyństwo staje się również macierzyństwem wobec Kościoła, na co wskazuje przyznany jej przez papieża Pawła VI tytuł "Matka Kościoła". Wyjaśniając ten tytuł papież powiedział: „Jak bowiem Boskie macierzyństwo jest przyczyną całkiem szczególnego związku Maryi z Chrystusem oraz Jej obecności w dokonanym przez Chrystusa dziele zbawienia ludzi, podobnie przede wszystkim z Jej Boskiego macierzyństwa pochodzą te powiązania, jakie istnieją między Maryją a Kościołem. Maryja bowiem jest Matką Chrystusa, który - przyjąwszy ludzką naturę w Jej dziewiczym łonie - złączył jednocześnie ze sobą jako z Głową swe mistyczne Ciało, którym jest Kościół. Dlatego Maryję, Matkę Chrystusa, należy uważać również za Matkę wszystkich wiernych i wszystkich pasterzy, czyli Kościoła"[13]. To bycie Matką pasterzy i wiernych Kościoła wchodzi w zakres królewskiego panowania Maryi.

 

Odnosząc się do obecności Maryi w Wieczerniku papież powiedział: „W narodzinach Kościoła uczestniczy w sposób szczególny Ta, której zawdzięczamy narodzenie Chrystusa. Kościół raz narodzony w wieczerniku Zielonych Świąt, stale się rodzi w tym wieczerniku. Rodzi się, aby stawać się naszą duchową matką na podobieństwo Matki Słowa Przedwiecznego. Rodzi się, ażeby znaleźć w sobie...znamiona i moc tego macierzyństwa - macierzyństwa Bogurodzicy - któremu zawdzięczamy, że <zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy> (1 J 3, 1)[14]". W Wieczerniku Duch Święty, który uczynił Maryję Matką Chrystusa, na jej wzór czyni matką Kościół, który rodzi Chrystusa w ludziach. Wydarzenie Pięćdziesiątnicy przeżyła Maryja już w momencie zwiastowania, kiedy to Duch Święty stworzył w niej ludzką naturę dla Syna Bożego. Macierzyństwo Maryi jest więc dziełem Ducha Świętego. Skoro to macierzyństwo decyduje o jej królewskiej godności, to z tego wynika, że ta godność Maryi jest udziałem w królewskiej godności Chrystusa dzięki Duchowi Świętemu. Duch Święty wpisuje w królowanie Maryi charyzmat, który ekumeniczny przekład Pisma Świętego Nowego Testamentu określa jako „dar służby" (Rz 12, 7). Jest to służba na wzór Chrystusa, który: Nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć. (Mt 20, 28). Wskazuje na to jedyny tytuł, który przypisuje sobie Maryja - "Służebnica" (Łk 1, 38). Królowanie Maryi jest zatem służbą.

 

Królewska godność Maryi osadzona jest więc w dogmacie o jej Bożym macierzyństwie, którego rozwinięciem jest przypisywany Maryi tytuł  Matki Kościoła. Ponieważ Boże macierzyństwo Maryi jest dziełem Ducha Świętego, dlatego królewska godność Maryi odznacza się rysem pneumatologicznym.

 

3  Znaczenie teologiczne nowej reinterpretacji królewskiej godności Maryi

 

Przypisywany Maryi tytuł "Królowa", również w odniesieniu do Polski, należy interpretować teologicznie, a nie politycznie. Według Jana Pawła II teologiczną motywacją tego tytułu jest Boże macierzyństwo Maryi, które przedłuża się na Kościół, co wyraża tytył "Matka Kościoła". To Boże macierzyństwo Maryi jest dziełem Ducha Świętego. Taka motywacja ma swoje źródło w trzech miejscach, którymi są: Kana Galilejska, Golgota oraz Wieczernik Pięćdziesiątnicy. Papież dokonuje więc reinterpretacji tytułu "Królowa Polski", czyli wypełnia ten tytuł nową treścią będącą wynikiem refleksji nad wydarzeniami z Kany Galilejskiej, Golgoty i Wieczernika Pięćdziesiątnicy. Ta reinterpretacja inspirowana jest VIII rozdziałem Lumen gentium: "Błogosławiona Maryja Dziewica, Boża Rodzicielka, w misterium Chrystusa i Kościoła", jak na to wskazuje sam papież:  „Jest to zarazem jakieś na wskroś oryginalne odczytanie tej prawdy o obecności Bogarodzicy w tajemnicy Chrystusa i Kościoła, jak głosi VIII rozdział konstytucji Lumen gentium"[15]. Jan Paweł II, tak jak Pius XII uzasadnia królewską godność Maryi odwołując się do Jej Bożego macierzyństwa.  Inaczej jednak niż Pius XII interpretuje wydarzenie Golgoty. Interpretacja Jana Pawła II nie zmierza, tak jak u Piusa XII w kierunku tezy o Maryi jako Współodkupicielce, lecz zmierza ku tytułowi "Matka Kościoła". Jan Paweł II nie nawiązuje, tak jak Pius XII, do tezy mówiącej o Maryi jako Wszechpośredniczce łask i dlatego  naucza nie tyle o królowaniu Maryi w sercach, lecz raczej o królowaniu serca: "Przedziwne jest zaiste owo królowanie Matki za pomocą Jej Jasnogórskiego Wizerunku: królowanie Serca coraz bardziej potrzebne w świecie, który wszystko usiłuje wyrazić przy pomocy kalkulacji i czysto materialnych celów"[16]. Ten element serca podkreśla, że Maryja jest tą, która bezintereownie służy, także narodowi polskiemu. Jan Paweł II rozwija również wyrażoną w prefacji o Najświętszej Maryi Pannie Królowej Polski myśl o koronacja Maryi pod Krzyżem i we Wniebowzięciu. Taka koronacja wskazuje na inność ewangelicznej władzy, która jest służbą. Przywilej łaski królewskiej godności nie przełożył się u Maryi na przywileje w życiu społecznym. Królowa Maryja pozostała wierna tytułowi, który sama sobie nadała: "Służebnica" (Łk 1, 38). Królowa Maryja jest zatem Służebnicą: królować znaczy dla niej służyć. Ta królewska służba ma wymiar charyzmatyczny - wynika z udzielonego jej przez Ducha Świętego daru służby.

 

W sumie motywacja teologiczna w nauczaniu Jana Pawła II o Maryi Królowej Polski zakorzeniona jest przede wszystkim w chrystologii, pneumatologii, eklezjologii, a nawet eschatologii.        Z tego, że dokonana przez Jana Pawła II reinterpretacja tytułu "Królowa Polski" ma charakter teologiczny, a nie polityczny, wcale nie wynika jakoby tytuł ten był wyizolowany od życia społecznego.  Jan Paweł II wskazał na społeczny wymiar tytułu "Królowa Polski", gdy powiedział: „Tu, na Jasnej Górze, gdzie mieszkała Królowa Polski, w jakiś sposób zawsze byliśmy wolni...Tutaj też nauczyliśmy się tej podstawowej prawdy o wolności narodu: naród, ginie, gdy znieprawia swojego ducha...[17]". Komentarzem do tej wypowiedzi Jana Pawła II może być to, co powiedział o  jasnogórskim Akcie Oddania w macierzyńską niewolę Bogurodzicy za wolność Kościoła w Polsce i świecie współczesnym: „Mówi on o niewoli. Znaczenie słowa <niewola> tak dotkliwe dla nas, Polaków, kryje w sobie podobny paradoks, jak słowa Ewangelii o własnym życiu, które trzeba stracić, żeby je zyskać (por. Mt 10, 39). Wolność jest wielkim darem Bożym. Trzeba go dobrze używać. Miłość stanowi spełnienie wolności, a równocześnie do jej istoty należy przynależność, czyli nie być wolnym...Jednakże tego< nie-bycia-wolnym> w miłości nigdy nie odczuwa się jako niewoli, nie odczuwa jako niewoli matka, że jest uwiązana przy chorym dziecku, lecz jako afirmację swojej wolności, jako jej spełnienie. Wtedy jest najbardziej wolna!"[18]. Wolność ograniczona wewnętrznie przez miłość może być podstawą ładu społecznego w przeciwieństwie do wolności rozumianej jako dowolność. Takie rozumienie wolności nabiera szczególnego znaczenia w kontekście liberalizmu aksjologicznego, dla którego wolność jest właśnie dowolnością.

 

         Dokonana przez Jana Pawła II reinterpretacja tytułu "Królowa Polski" ma również znaczenie ekumeniczne. O tym ekumenicznym znaczeniu decyduje przede wszystkim powiązanie tego tytułu z Chrystusem. Według Jana Pawła II:  „Maryja w Kanie Galilejskiej współpracuje ze swoim Synem. To samo dzieje się na Jasnej Górze"[19]. To podkreślenie zależności Maryi od Chrystusa jest konieczne w obliczu obaw Marcina Lutra, według którego: "Konieczny jest także umiar w zwracaniu się do Marii imieniem: Królowa Nieba. Owszem, jest nią rzeczywiście, ale nie oznacza to, że to jakiś bożek, który czegokolwiek mógłby udzielić czy przyjść z jakąkolwiek pomocą, jak sądzą niektórzy przyzywając raczej ją niż Boga i do niej się uciekając. Jedynie Bóg udziela wszystkiego, nie Maryja"[20]. Z teologicznej reinterpretacji tytułu "Królowa Polski" dokonanej przez Jana Pawła II na pewno nie wynika jakoby była ona "jakim bożkiem", bo reinterpretacja ta podkreśla zależność Maryi od Chrystusa. Ta reinterpretacja królewskiej godności Maryi zbieżna jest z wypowiedzią Lutra, że: "Maryja nie wskazuje na nic innego, jak tylko na swoją nicość...Nigdy nie myślała o własnej chwale i wyniesieniu; nawet nie spostrzegła, że jest pokorna"[21]. Służba, w której przejawia się królewska godność Maryi, wskazuje na to, że jej "królewska kariera" była karierą "w dół", a nie "do góry". Zastrzeżenia Lutra odnośnie królewskiej godności Maryi wskazują na potrzebę chrystologicznej reinterpretacji królewskiej godności Maryi w świetle następującego fragmentu Lumen gentium: "Żadne bowiem stworzenie nie może być nigdy stawiane na równi ze Słowem Wcielonym i Odkupicielem; ale jak w kapłaństwie Chrystusa na różny sposób uczestniczą i święci szafarze i wierny lud oraz jak jedna dobroć Boża w rozmaity sposób rozlewa się realnie w stworzeniach, tak też jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle" (62). Z tego fragmentu  Lumen gentium odniesionego do królewskiej godności Maryi wynika, że jedynie Chrystus jest królem, ale w tej Jego jedynej godności królewskiej uczestniczy Jego Matka, jak również wszyscy wierni.

 

O udziale wszystkich wiernych w królewskiej godności Chrystusa przypomina Jan Paweł II w Christifideles laici: "Z tytułu swej przynależności do Chrystusa, Pana i Króla wszechświata, świeccy uczestniczą także w Jego <urzędzie królewskim>...Ludzie ci przeżywają swą chrześcijańską królewskość przede wszystkim poprzez duchową walkę, ażeby pokonać w sobie królestwo grzechu..., a następnie poprzez dar z siebie, aby w miłości i sprawiedliwości służyć Jezusowi, który jest obecny we wszystkich braciach, a zwłaszcza najmniejszych...( 14).  Katolicy w Polsce powinni przeżywać swoją królewską godność w duchu Jasnogórskiego ślubowania, ktore jest wezwaniem do walki z wadami, takimi jak: lenistwo, lekkomyślność, marnotrawstwo, pijaństwo i rozwiązłość. Równocześnie Jasnogórskie ślubowanie jest wezwaniem do zdobywania cnót: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania. Jasnogórskie ślubowanie zawiera więc program królewskiej służby dla tych, którzy uznają Maryję za Królową Polski.

 

W reinterpretacji tytułu "Królowa Polski" dokonanej przez Jana Pawła II dochodzi również do głosu jedna z metod współczesnej mariologii - droga doświadczenia. Według tej metody: "Życie świętych jest żywą egzegezą Ewangelii"[22]. Mariologia dochodząca do wiedzy o Matce Pana tą metodą byłaby "teologią typu mądrościowego wynikającą z miłosnego obcowania ze słowem Bożym; teologią, która będąc głęboko zakorzeniona w Tradycji, często była odnawiająca, nie będąc owocem jednej pory roku, ale trwającą w czasie, poświadczoną życiem prawdziwie chrześcijańskim, sprawdzoną w praktyce życia wiernych, potwierdzoną przez Kościół"[23]. Reinterpretując tytuł "Królowa Polski" Jan Paweł II poszerza metodę doświadczenia wydobywając mariologiczne treści nie tylko z życia świętych, ale także z życia narodu. Czyni to za kardynałem Wyszyńskim, którego cytuje w następującej wypowiedzi: „<Co się stało na Jasnej Górze?...Okazało się, że Jasna Góra jest wewnętrznym spoidłem życia narodu, jest siłą, która chwyta głęboko za serce i trzyma naród cały w pokornej a mocnej postawie wierności Bogu, Kościołowi i jego hierarchii. Dla wszystkich nas była to wielka niespodzianka, że potęga Królowej Polski jest w narodzie aż tak wspaniała>[24]".

 

W sumie reinterpretacja tytułu "Królowa Polski" dokonana przez Jana Pawła II jest złotym środkiem, gdy chodzi o wyjaśnienie królewskiej godności Maryi. Mieści się ona pomiędzy dwoma skrajnymi interpretacjami tej godności, przed którymi przestrzega teologów Pius XII: „niech zatem strzegą się zarówno zdań bezpodstawnych, czy też przesadnie mijających się z prawdą, jak i zbytniej ciasnoty serca w stosunku do tej wyjątkowo wzniosłej... godności Bogurodzicy[25].  

 

 

 

[1] Pius XII, Ad Caeli Reginam, Warszawa 2002, 15.

[2] A. Szafrański, „Z dawna Polski Tyś Królową", Ateneum kapłańskie (1988) nr 476, 83.

[3] Tamże, 77.

[4] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry dla pielgrzymów z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, Kraków 1997, 134.

[5] Tamże, 133.

[6] Pius XII, dz. cyt., 13.

[7] Tamże, 15.

[8] Tamże, 16-17.

[9] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt., 271-272.

[10] M. Thurian, Maryja - Matka Pana, figura Kościoła, Warszawa 1990, 90.

[11] Jan Paweł II, Przemówienie wygłoszone w czasie koronacji obrazów Matki Bożej, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt., 281.

[12] Tamże, 281-282.

[13] Paweł VI, Przemówienie na zakończenie III Sesji Soboru Watykańskiego II (21 listopada 1964 r.), w: J. Królikowski, Maryja w pamięci Kościoła, Tarnów 1999, 276-277.

[14] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt., 51-52.

[15] Tamże, 51.

[16] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry dla pielgrzymów z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt., 134.

[17] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt., 274.

[18] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt.,50.

[19] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt., 273.

[20] M. Luter, Komentarz do „Magnificat", w: Teksty o Matce Bożej. Chrześcijaństwo ewangelickie (red. S. C. Napiórkowski) Niepokalanów 2000, 135.

[21] Tamże, 133.

[22] Papieska Międzynarodowa Akademia Maryjna, Matka Pana. Pamięć-Obecność-Nadzieja, nr 34.

[23] Tamże.

[24] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej pod Szczytem Jasnej Góry, w: Jan Paweł II. Pielgrzymki do Ojczyzny, dz. cyt., 46.

[25] Pius XII, dz. cyt., 17.